Polonia Świętuje – Polonia baluje ochrona środowiska



Mieszkamy w Wiedniu i tańczymy Poloneza

Kolejnym bastionem polskości za granicą jest Austria. Gdy myślę o tym kraju od razu staje mi przed oczyma Polsko – Austriackie Towarzystwo Kulturalne TAKT, które ma swoją siedzibę w Wiedniu. Jego dewizą jest piękna sentencja, mówiąca o tym, że: „Istotne dla nas jest kim jesteś, a nie skąd pochodzisz”. Gdy poznałam jego Prezes – Marię Buczak od razu przekonałam się, że TAKT jest cudownym miejscem, które umożliwia Rodakom stały kontakt z Kulturą Naszej Ojczyzny, jej dawnymi tradycjami i historią. Zakres działań Towarzystwa jest dużo szerszy, gdyż nie ogranicza się tylko do polskiego kręgu kulturowego, otwierając się na szerszą współpracę, poprzez organizowanie integracyjnych wydarzeń, takich jak: koncerty rockowe, teatrzyki dla dzieci, kabarety oraz międzynarodowe wernisaże. Jednak największym wydarzeniem organizowanym przez TAKT bezsprzecznie pozostaje doroczny Polski Bal Wiosny. Impreza ta, której pomysł zrodził się jedenaście lat temu, ma na celu zbliżenie społeczności polskiej i austriackiej, umożliwienie kontaktu kulturalnego i możliwość poznania Polaków przez innych. Jubileuszowa X Edycja Balu, w której miałam okazję wziąć udział, odbyła się w zeszłym roku w styczniu i rozpoczął ją Polonez tańczony przez nowicjuszy a o godzinie 24-tej wszyscy goście mogli spróbować nauki tańca Kadryla. Efekt starań organizatorów widać najlepiej na Balu, gdzie corocznie pojawia się coraz więcej Austriaków i obywateli innych krajów, zaskoczonych wysokim poziomem imprezy. Niektórzy rezerwują miejsca już na kilka miesięcy przed tym wydarzeniem. Co roku zapraszani są inni konferansjerzy, artyści i specjalni goście – politycy lub aktorzy. W trakcie Balu prowadzone są licytacje darów a dochód każdego roku przeznaczany jest na inny cel. Mówi się, że Wiedeń nigdy nie zasypia tętniąc życiem. Jakże miłe jest to, że cząstką tego życia są właśnie Polacy dając przykład, że poprzez przywiązanie do swojej kultury i religii potrafili ocalić własną tożsamość. Podczas spotkań z polonią austriacką i niemiecką zawsze słyszę głosy, że najgorsza jest dla nich tęsknota za krajem. Zapyta ktoś zatem – dlaczego więc nie wracają? A ja odpowiem, że to nie takie proste, bo człowiek jest jak drzewo i żeby przeżyć – chociaż na chwilę zapuszcza korzenie, tam gdzie aktualnie stoi. Co więc możemy dla nich zrobić? Na pewno jedno – pamiętać że są, bo Polacy Ci dużo lepiej i więcej myślą o naszym kraju, niż często my sami.